No więc tak. Z Kacprem sie zeszłam, jednak po niedługim czasie znów się roztaliśmy, ale z nim jestem... Ogólnie to jest fajnie... Gdyby nie to, że znów zaczyna się "nie" z jego strony a tego bardzo nie lubię... Tatuś dostał pracę... Uff nareszcie. I z pracy mi karneciki na basenik załatwia:D bardzo mi sie to podoba, bo wkońcu rybka jestem :D:D:D No i cóż. I tak oto zaczęły się wakacje!!!! No i co mi po takich wakacjach...;/ pracy szukam, nigdzie nie pojade, znając Kacpra :/ do dupy... Nowy telefonik mam:D Wkońcu z klapeczką:D:D Ale 1 minus... to motorolla ;( ogólnie to włoski farbowałam :) jestem blond, ale od spodu... RUDA :D:D No i czas na szkołe... ZDAłAM!! ale oceny podam Wam jutro... Załamę się jak je zobaczę. No nic. :D No i był majne kuzines z angli:D Oj zawiodłam się, ale to zostawię dla siebie... No i Szymuś do mnie nastukał na nk. No i mógłbyś wpaść człowieczku ;) Na pyfko :) No i co tam jeszcze. Obecnie się męcze z wyrobieniem książeczki sanepidowskiej... FUJ!! Ogólnie to pogoda jest do dupy....
Od niego. 2009-04-12
a co mi tam przesle ci ten kawalek
Czarna przestrzeń, przepełnia mą podświadomość,
pytanie jedno, czy nie lepiej teraz spłonąć,
odejść, zapomnieć, z braku szacunku,
ma wina minimalna, krąży w pomyślunku,
lecz spojrzcie na to, czemu słuchaliście,
przyjść do mnie, pogadać, to alternatywne wyjście,
pomyśleliście o tym, bynajmniej przez chwile,
slepo wierzyliście, olaliście i tyle,
krótko sie znamy, takie mam pytanie,
odpowiecie czy milczycie, czekam na zeznanie,
weryfikacja hipotezy, wtedy by się przydała,
nie mam pretensji, że grupa mnie olała,
tak samo bym postąpił, słysząc takie słowa,
nie z moich ust jednak wypadła taka mowa,
połowe zycia, związany z wami
pomimo problemów, trzymałem sztame,
chcecie to sluchajcie, jebanego pierdolenia,
lecz to farmazon, bez cienia zwątpienia,
raz się przejechałem, na wielu kobietach,
na was jednak nigdy, taka z tego puenta,
moze zapomnicie, tylko wy znacię tego termin,
zmieniłem sie, wiem, lecz nadal wam wierny, :: 07:05:45przydomek przybłedy, nadaje sam sobie,
pełen zwątpienia, lecę poprzez ogień,
samotność uskrzydla, daje wielką siłę,
przetrwam, wstanę, zniszczę mogiłę,
zniszczony z tęsknoty, zatracony w miłości,
brak nawodnienia, doprowadza do suchości,
brak wzroku ostrości, niszczy resztki godności,
wyzbyty boskości, dość mej bezradności,
to było uczucie, kpina raczej tylko,
zakończone w sercu, wbitą złotą szpilką,
zmarnowany czas, tak czy nie raczej,
parszywa „prawda”, nie wspaniały przyjaciel,
mówiłaś wiele, tyle tez obiecywałaś,
szczerze, raczej nie, o swoje się starałaś,
czy się poświęcałaś, subiektywna opinia,
dowodów wiele, na ten jebany miraż,
pragnełaś dowodów, miłości bezgranicznej,
mogłaś ufać, zamiast mówić ironicznie,
pocałunek smierci, mori memento,
jedno pytanie, dlaczego nas tak przekleto,
z zasad wyjeto, nasycono smutkiem,
zyje, czy zdechne, tutaj zwrotke utne.
Kochalas, nie, zaprzeczysz pewnie,
Jedno slowo bylo, mowilas dyskretnie,
Kocham cie, lecz farsa to był slodka,
Każdy uprzedzal, lecz dla mnie to plotka :: 07:05:55Po raz kolejny, zjebalem swe zycie,
Nie tylko odemnie, opowiesc w tym micie,
Nie bylas winna, staralas się te 3 lata,
Bezwiednie pokochalas, innego chlopaka,
On ci pomaga, lekkimi nakrotykami,
Chcesz tego, spokojnie, crack dam ci kilogramami,
Bez szans na przyszlosc, to pragniesz osiagnac,
Ktos piol się do gory, by dawac ci zloto,
Wylewny w uczuciach, fakt, nie byłem nigdy,
W sobie ukrylem, wszelakie krzywdy,
Ale gdyby kochala, odkyla bys prawde,
Jaki jestem co czuje, bo teraz zostaje na dnie,
Zyc bez wyksztalcenia, to jest ta bajka,
Ksiezniczko ty moja, to twoja jamajka,
Mowisz ze cpasz, by poprawic humor,
Wielu tak się tlumaczy, zarazonych dzumom,
Wyciagnelem cie z tego, do czego teraz znów wracasz,
Nic nie poradze, lecz się nieodwracam,
Pelen flustracji, złością przepełniony,
24 godziny, milosci obiekt zmieniony,
trzyma za reke, pomaga w trudnych chwilach,
ja byłem 3 lata, nieprobujac się wymigac,
lecz rob co chcesz, wrocic nie mogę przez honor,
pelen rozpaczy, umysl mi zaczadzono,
zbyt wiele pytan, lacz tak malo odpowiedzi,
ja i ty, z zupelnie innych dziedzin,
cos teraz w nas siedzi, tego nie da się dowiedziec,
jebie mnie to, co ze mna teraz będzie,
czy się powiesze, czy stane na nogi,
bądź szczesliwa, pamietaj, prze ciebie koniec trwogi,
nie wiesz co to oznacza, sprawdz sobie w slowniku,
bez kompromisow, mam dosyc tych trickow,
znowu powtarzam, doba i inny,
nigdy nie kochalas, wiec nie szukaj winnych,
podaj do sadu, swego sumienia,
mam dosyc, odejde, gdyz opuszcza mnie wena.
i to nie sa jakies wymysly tlyko szczere odczucia, jezeli w to nie uwierzysz, to nie bylas warta ani jednej chwili ktora z toba spedzilem....
;( 2009-04-09
Odszedł.
Nigdy nie wybacze Ci kłamstwa jakie powiedziałeś mi prosto w oczy.
Nigdy nie wybaczę Ci tych tajemnic.
Nigdy nie wybaczę Ci tego, że starciłam przez Ciebie szczęście, a bynajmniej z nim byłam szczęśliwa.
Nigdy nie wybaczę Ci tych nie przespanych nocy, bo Ty imprezowałeś.
Nigdy nie wybaczę Ci tego, że traktowałeś mnie jak śmiecia.
Nigdy nie wybaczę Ci tego, że przez Ciebie straciłam znajomych.
Nigdy nie wybaczę Ci tego, że mnie olewałeś.
Nigdy nie wybaczę Ci tego, że wszyscy byli ważniejśli ode mnie.
Nigdy nie wybaczę Ci fałszywych słów.
Nigdy nie wybaczę Ci tego, że znów Cię pokochałam.
Nigdy nie wybaczę Ci tego, że znów zaufałam.
Nigdy nie wybaczę Ci tego, że "zawsze była moja wina".
Nigdy nie wybaczę Ci tego, że nie potrafiłeś przyjechać i pocieszyć.
Nigdy nie wybaczę Ci tego, że znów mnie zostawiłeś.
Nigdy juz nikogo nie pokocham tak jak Ciebie.
Dowodowo xD 2009-04-06
No więc... Dawno nie pisałam. Tak, wiem, przepraszam. Nie miałam czasu. I Głowy.
- W czwartek (2 kwietnia) byli u mnie znajomi z EoP (Opoczna) jakoś cały dzień minął. Byłam w manu po piwo a tu proszę. Niespodzianka :) Miła starsza kobieta siedząca przy kasie poprosiła mnie i dowód... No to jej dałam. Był ze mną Jarek... On ma bodajże 23 lata. I jego też prosiła, to podałam za niego bo on zostawił w aucie. Oczywiście to ie on prowadził.
Wieczorem wyszłam sobie z Pyrkiem na baaardzo długi spacer miasteczkiem studenckim, czyli ulicą Politechniki. Się zmęczyłam...
- Piątek ( 3 kwietnia) po raz pierwszy oddałam krew. Ale byłam taka padnięta po tym, że to szok. No i słabo było, bo jednak wyssali mi to 450 ml.... Ale żyję i czuję się już dobrze.
- Weekend. Zleciał... Tu wolę nic nie pisać, bo nie był to za mily weekend.
No i dzisiaj. oczywiście nie poszłam na 2 pierwsze lekcje. No za nic w świecie mi sie nie chciało. Weszłam do szkoły, kupiłam indetyfikator, bo mi zabrali za palenie i dowiedziałam się, że kończę o 14. A nie o 15. No ale co?? Razem z Lejdis:D (Jotkiem i Małolatem) dałyśmy dzidę o 13... Opuściłam matmę:) Dawno nie uciekałam:P
"Królowa :D Haha!! Pseudo księżniczka:D" Nie mogę przeboleć laski ode mnie z klasy, która jest poważnie psychiczna na punkcie Dody. Uważa się za najmądrzejszą:P I jej tera troche cisnę, bo nie lubię takich panienek...
I co i chciałam dodać zdjęcie... Ale mi fotosik nie wgrywa fotek ;(
Łooogień I Pielgrzymka... 2009-03-21
Ooo Basta :D Ja tak nie chcę!! Nigdy więcej 18 lat (jakby to miało się wydarzyć :D)... Takie lanto dostałam w szkole, że to przesada!! Pól tyłka mam sine-bo cała klasa praworęczna:P
Dzisiaj byłam na piwku z Madzią. Dołączył do nas Szymuś, i tu o dziwo... Kupił mi różę:) Siedzieliśmy w trójkę w Sphinx'ie. No i zeszło. Później miłam dołączyć z Madzią do Niego do Quo Vadis, lecz... Miałam zbyt mało czasu i Madź wyciągnęła mnie do 2Face. Wypiłam piwko i poszłam do domku. A bo co :P
Pielgrzymka...
Cały czas usiłuję zrobić pielga na mojej grze... (pielg = pielgrzymka:D) lecz, coś mi nie wychodzi, a chciałabym zaliczyć to zadanie, póki mam wykupiy skrócony czas. Czyli. Jak bez skróconego pielg trfa 30 minut (no masakra... KTO TO WYMYŚLIŁ!!) to z wykupionym trwa minut 10... A wykupienie ciągnięte jest z konta premium, które mi przepadło już:P Ogólnie to gram z konta mojego Misia, bo on dostał inne-lepsze. A jego jest lepsze od mojego więc nie jest źle:P Trzymajcie za mnie kciuki.
No i spadam już spać, bo jutro przyłazi rodzinka na szame:P tzn. na torta i te inne pierdoły urodzinowe. I będa mi śpiewać:
STO LAT, STO LAT, NIECH ŻYJE, ŻYJE NAM...
Horror... Oraz Mcdonald,s 2009-03-15
Ło Boże co to było... Wczoraj jakoś koło godziny 17 wyszłam z mym do manu. A,że po drodze zachaczyliśmy o cmentarz to troszkę nam zeszło. Gdy wracaliśmy od jego babci i szliśmy do mojego kolegi na grób, ochroniarz powiedział nam, że cmentarz będzie niebawem zamknięty. No odpowiedziliśmy wprost,że idziemy jeszcze na 1 grób. Idąc widzieliśmy jeszcze ludzi wchodzących na cmentarz. Gdy wracaliśmy już od Jacka (bardzo się rozgadaliśmy na temat jego śmierci. Zamordowali go jego koledzy. Moi niestety też.) zauważyliśmy,że brama główna jest już zamknięta. Więc obeszliśmy wszystkie możliwe wyjścia-każde zamknięte. Wróciliśmy pod główną bramę gdzie było już 7 osób w tym matka z dwoma małymi dziećmi! My i pozostała 4 dość młodych osób przeszlibyśmy przez płot. Ale trochę nie tego zostawić tą kobietę samą. Krążyliśmy szukając na marne ochroniarza. Aż w końcu znalazłam numer do agencji ochrony, która-jak się okazało- nie zajmuje się tym obiektem... Przechodnie mieli z nas takie pompy,że to szok. A nam wszystkim do śmiechu nie było, ponieważ było z chwili na chwilę co raz ciemniej i chłodniej. Więc wysłałam Kacperka,żeby sprawdził dom (gdzie jest przejście z cmentarza na ulicę), czy ktoś tam mieszka. Na szczęście był tam starszy pan, który nam otworzył. Uf... Jedno mnie zastanawia. Jeden z młodzieńców dzwonił na policję... Ale po co??!!
Poszliśmy w końcu do manu. Zmarznięci i głodni. Mieliśmy ochotę na te kurczaki z KFC... Ale sorry. Za 12 malutkich kurczaczków 20zł... Oczywiście Mcdonald's i te same kuraki, lecz już 20 za 17 zł. Nie wiedziłam, że to takie syte :D.
Wróciliśmy do domku na film. "Gladiator". Tak nie lubię takich filmów... Ale cóż. Zaprosiłam Kacpra to już, przemęczę się 3 godzinki. A jak mnie wkręciiiił... Fajny film,polecam:)
A dziś...
Dziś Kacper obudził mnie o 10, ale i tak poszłam spać do 11.30:D Przyjechał, ubrałam sie i musieliśmy wyjść "do kościoła" czyli... Do manu po zakupy :) Godzinę zastanawialiśmy się co sobie kupić na obiad:D Padło na zapiekankę i lody. Hmm... Fajna mieszanka :P Oczywiście zapiekanka była zachętą do reszty obiadu, czyli do spagetti:) Lecz ja spagetti nie jadłam, bo... tą zapiekanką sie najadłam. Więc Kac zrobił sobie to spagetti. Lody męczyliśmy także dość długo. Ale odstawiliśmy je do lodówki. Mówiąc mamie : "schowaj do zamrażalnika" ona inteligentnie chowa do lodówki. I tak z lodów zrobił się shejk. Ale wsunęliśmy. No i Misiek pojechał do chłopaków na piwo. tego mu zabronić nie mogę:P No i siedze sobie przy kompie i gram w bw. Miś mi dał swoje konto- jest lepsze od mojego. Więc gram :) A jutro już szkoła. Odezwę się pewnie za tydzień:)
Pytań 2. 2009-03-09
1) Skoro tak sobie czytacie tego blogaska, to może mi ktoś napisać jak się dodaje zdjęcia?? Będzie weselej :)
2) Skoro tak sobie czytacie tego blogaska, to może mi ktoś napisać jak dodać własne tło?? Będzie przyjemniej :)
Męczący Dzień... Może później coś dopiszę.
Pytanie oraz chwalipięstwo... 2009-03-08
Pytanie.
Ponieważ mój ukochany nie czyta tego bloga w ogóle. Chyba nawet nie wie o jego istnieniu... Mam do Was wszystkich pytanie. Chodzi o mą twórczość.
"Lat 21 kończysz dziś
Nie potrzebny Ci już pluszowy miś.
Gdy na osiemnastce Twojej byłam
Swoim oczom nie wierzyłam.
Trzy dni później już razem byliśmy
I się często kłóciliśmy.
Już po jutrze ten dzień mija,
A Ty nie podniosłeś na mnie kija.
Jesteś ze mną od trzech lat,
I nie traktujesz mnie jak kat.
W dniu urodzin i rocznicy,
Życzę Tobie- mniej zakonnic na ulicy."
jest to moja twórczość na jego 21 urodziny i naszą 3 rocznicę, ponieważ te dni prawie się na siebie nakładają. (urodziny: 12 maja, związek: 15 maja) Mam zamiar dać mu prezent w postaci mojego zdjęcia, gdzie ręką będę pokazywać na "kartkę z pamiętnika" otóż to w wyżej napisanym wierszykiem. Czy jest to dobry pomysł?? A może macie inne??

Chwalipięta.
Kupiłam sobie rybkę :) Złotą :) Welona :P
No I Co... 2009-03-08
No i nic...Byłam wczoraj w 2face... Strasznie się skułam... Wymiotowałam... Nie podobało mi się. Jeszcze ta pieprzona Iga przyszła to już w ogóle... Masakra. Rozmawiałam... Raczej pisałam z Kacprem Bardzo dużo na ten temat... I nie wiemy oboje o co jej chodziło, bo zachowała się tak jakby jej na nim zależało... Ale on należy do mnie...
- Zabiję za niego... On zamorduje za mnie.
ogólnie u mnie bez zmian. Szara rzeczywistość miasta mnie już tak przytłacza, że czekam tylko jak się zrobi ciepło by się ruszyć z tej pieprzonej Łodzi :/ Kacperek. O jak on się zmienił... Robi dla mnie wszystko... W czwartek zabrał mnie ni z tąd ni z owąd na spacer... Powiedział,że mam sie ubierać i wychodzimy... Pojechaliśmy na naszą górkę Jumbiego... Chodziliśmy po okolicznym lesie gdzie jeszcze leżał śnieg... Było wspaniale.
Zaczął nawet do mnie smski pisać bez powodu :)
W szkole...
No miałam iść na dni otwarte lecz nie mogłam. No i ja jak uczciwy człowiek powiedziałam pani profesor (choć tytułu profesora w tej szkole chyba nie ma nikt:/ ), że nie przyjdę. No i zaczęła się na mnie wydzierać. Że na mnie to liczyć nie można i w ogóle. Moje odpyski nie były za miłe. "Już??!!" "Skończyłaś??" "Odejdź". Następnego dnia pani profesor mnie przeprosiła, bo chyba jej coś zaświtało.
Odpowiadanie z polskiego.
O to to była masakra :D
Paulina (koleżanka z klasy) odpowiadała po mnie z "Pana Tadeusza". Była w trakcie mówienia o załamaniu się Ewy z powodu ślubu Jacka Soplicy. No i nie wiedziała co powiedzieć. Więc cicho do kolegi z klasy szepłam : "I popełniła samobójstwo" A inteligentna Paulina to powiedziła. Jak Ona to usłyszała?? Następnie zapomniała, że Ewa zmarła. Powiedziała:
"Z powodu załamania się- ewa wyjechała na wakacje na Syberię"
Jak ja kocham moją klasę.
Inne gafy z tej lekcji,są jeszcze lepsze. Na pytanie wychowawczyni jaka epopeja powstała w Polsce w XVII wieku mój kolega z ławki odpowiedział, że było to "M jak miłość".
Ja zaś przy odpowiadaniu zacięłam się na tym jak "powstał" Tadeusz- gdyż był on synem Jacka Soplicy. Więc (naszczęście w myślach) mówiłam sobie "I tak powstał Tadeusz", "następnie spłodzili sobie Tadeusza", "no i wiadomo co małżeństo robi..." No na szczęście pomogła mi pani profesor. I tak muszę to poprawić...
Kolega- Goździk. Odpowiadając uświadomił klasę iż "Jacek Soplica udzielał się w walkach"... Miejąc na myśli, że Soplica wstąpił do zakonu..
"Romantycy byli pokżywdzeni przez los, dlatego kochali inaczej"- tekst ze sprawdzianu... Ale z innej epoki.
Pozostało 11 dni do moich osiemnastych urodzin...
:( 2009-01-30
Zawsze sobie myślę jak by to było, jak by to wszystko się ułożyło...
Gdyby mnie na tym świecie nie było....
Ludzie by mijali, nie zauważali...
Może niechcący by się przede mną cholawi...
Wizja tego stanu bardzo mnie dławi...
Boję się, że kiedyś mnie wszystko zadławi...
Widzę ludzi dookoła
Widzę swego Struża Anioła...
to, bo pomału mam dość Twej zazdrości... Gdybym chciała się dalej
bawić, nie wróciła bym tamtego wieczora...


Subskrybuj blogi